iPhone Air to przestroga: dlaczego ultracienkie smartfony zawodzą

Danny Weber

18:50 28-11-2025

© Apple

Słaba sprzedaż iPhone'a Air i Galaxy S25 Edge pokazuje, że pogoń za skrajną smukłością się nie opłaca. Chińskie marki tną projekty, klienci wolą baterię.

iPhone Air okazał się nie tylko potknięciem Apple, ale też czytelnym ostrzeżeniem dla całej branży. W ślad za serią doniesień o ospałej sprzedaży ultracienkiego modelu chińscy producenci zaczęli zamrażać lub odwoływać własne projekty w podobnym duchu.

Pierwszy sygnał trudno było przeoczyć: iPhone Air pozostawał łatwo dostępny tuż po premierze, podczas gdy iPhone 17 Pro szybko zniknął z półek wśród lojalnych fanów marki. Potem pojawiły się informacje, że Apple ostro przycięło zamówienia produkcyjne — do poziomu bliskiego przestojom — a następnie relacje, że wytwarzanie całkiem wstrzymano. Równolegle miało dojść do podobnego scenariusza u Samsunga: według doniesień Galaxy S25 Edge sprzedawał się tak słabo, że firma zrezygnowała z kolejnej generacji.

Teraz, jak podają źródła cytowane przez Sina Finance i Jiemian.com, chińskie marki przeanalizowały potknięcia konkurentów i rezygnują z pogoni za ekstremalną smukłością. Xiaomi, OPPO, vivo i inni albo zamknęli projekty w stylu „Air”, albo gruntownie je przerabiają. Najmocniej zwraca uwagę ruch Xiaomi, bo wcześniej mówiło się o przygotowaniach do bezpośredniego odpowiednika iPhone’a Air.

Choć Apple tradycyjnie nie ujawnia wyników sprzedaży poszczególnych modeli, splot przecieków i sygnałów z rynku układa się w spójny obraz: popyt na ultracienkie smartfony jest po prostu zbyt słaby. Jeśli dołożyć do tego problemy Samsunga opisywane w raportach, wniosek staje się jeszcze wyraźniejszy — klienci niechętnie płacą cenę premium za skrajną smukłość, gdy odbija się to na baterii i możliwościach urządzenia. Trudno oprzeć się wrażeniu, że rynek daje tu jasny sygnał.

W efekcie kategoria jeszcze niedawno przedstawiana jako przyszły hit coraz bardziej przypomina nie trend, lecz technologiczną ślepą uliczkę.