TPU Google kontra GPU Nvidii: co zmieni się na rynku akceleratorów AI

Danny Weber

13:41 20-12-2025

© A. Krivonosov

Google promuje własne procesory TPU jako alternatywę dla GPU Nvidii. Czym różnią się akceleratory AI, co oznacza to dla rynku i kosztów trenowania modeli.

Od lat rynek sztucznej inteligencji kręcił się wokół akceleratorów graficznych Nvidii, które stały się de facto standardem szkolenia i uruchamiania sieci neuronowych. W ostatnich latach obraz zaczął się jednak zmieniać: Google coraz mocniej promuje własne wyspecjalizowane procesory TPU, przesuwając układ sił w przemyśle półprzewodników. Układy zaprojektowane wprost pod obciążenia związane z uczeniem maszynowym stopniowo wychodzą poza wewnętrzną infrastrukturę firmy — i wygląda to raczej na przemyślane przeorientowanie niż chwilowy eksperyment.

Jak podają źródła branżowe cytowane przez BODA.SU, Google rozważa szerokie udostępnienie TPU innym dużym graczom — nie tylko w chmurze, ale też w formie długoterminowego wynajmu lub bezpośredniego dostępu do mocy obliczeniowej. Twórcy modeli AI, mierzący się z niedoborem GPU i wysokimi kosztami, już wykazują zainteresowanie. Dla nich TPU rysują się jako wiarygodna alternatywa, dzięki której można ograniczyć uzależnienie od jednego dostawcy i liczyć na stabilniejszy dostęp do zasobów.

To, co odróżnia TPU od GPU, to wąska specjalizacja. Procesory te są zoptymalizowane pod obliczenia macierzowe i operacje typowe dla sieci neuronowych, co w określonych scenariuszach przekłada się na wysoką efektywność energetyczną i wydajność. Google rozwija TPU od prawie dekady, regularnie aktualizując architekturę i zbierając doświadczenia w ramach własnych usług — od wyszukiwarki po modele generatywne. To zaplecze po cichu kształtuje dziś sposób, w jaki firma przedstawia swoją platformę.

Choć Nvidia wciąż utrzymuje mocną pozycję dzięki dojrzałemu ekosystemowi i narzędziom programistycznym, pojawienie się alternatyw opartych na TPU sygnalizuje początek nowego etapu rywalizacji. Rynek akceleratorów AI zmierza w stronę układu, w którym współistnieje wiele platform, a wielkie firmy technologiczne coraz śmielej stawiają na własne chipy. W dłuższej perspektywie może to przyspieszyć rozwój usług AI, obniżyć koszty i ograniczyć zależność branży od jednego technologicznego centrum.