Danny Weber
04:06 14-02-2026
© Sony
Przetestowaliśmy Sony WF-1000XM6 - flagowe słuchawki douszne z redukcją szumów. Sprawdź jakość dźwięku, funkcje i porównanie z konkurencją.
Recenzję przygotowali dziennikarze z Engadget, którzy jako jedni z pierwszych przetestowali nowy produkt w realnych warunkach. Model długo uważano za następcę niekwestionowanego lidera rynku, ale sytuacja się zmieniła: konkurencja się zaostrzyła, a oczekiwania użytkowników wzrosły. Przyglądamy się, jak dobrze Sony radzi sobie z utrzymaniem statusu flagowca.
Seria Sony 1000X długo wyznaczała standardy dla prawdziwie bezprzewodowych słuchawek dousznych. Jednak po premierze WF-1000XM6 widać, że konkurencja już nie odstaje. Nowy model przeszedł kolejny redesign – etui stało się jeszcze bardziej kompaktowe i zaokrąglone. Słuchawki wyglądają nowocześnie i stylowo, ale charakterystyczne piankowe końcówki znów budzą wątpliwości. Zapewniają dobrą izolację, jednak nie każdemu mogą pasować, a luźne dopasowanie bezpośrednio wpływa na jakość dźwięku i działanie redukcji szumów.
Sterowanie dotykowe pozostało na miejscu i działa niezawodnie. Podwójne dotknięcia regulują głośność, gesty pozwalają odbierać połączenia, a system reaguje szybko i precyzyjnie. Pod tym względem Sony wciąż utrzymuje wysoki poziom.
Sony tradycyjnie stawia na bogaty pakiet funkcji, i WF-1000XM6 nie jest wyjątkiem. Znajdziemy tu adaptacyjną kontrolę dźwięku, automatyczne pauzowanie podczas rozmów, obsługę komend głosowych, łączenie wielopunktowe, ładowanie bezprzewodowe oraz odporność na wodę IPX4. Przez aplikację Sound Connect użytkownicy mogą elastycznie dostosować equalizer, wyłączyć niechciane funkcje i monitorować poziom baterii każdej słuchawki.
System oszczędzania energii wydaje się przydatny. Gdy ładunek spadnie do 20%, niektóre funkcje automatycznie się wyłączają, aby wydłużyć czas użytkowania. Jest też tryb Battery Care, który ogranicza ładowanie do poziomu poniżej 100%, aby chronić żywotność baterii. Autonomia sięga nawet ośmiu godzin z aktywną redukcją szumów i do 24 godzin z etui – to godny wynik w segmencie flagowym.
Główną bronią WF-1000XM6 jest dźwięk. Sony zastosowało nowe przetworniki o przeprojektowanej konstrukcji: miękkie krawędzie wzmacniają basy, a sztywniejsza kopuła poprawia klarowność wysokich tonów. Z włączoną technologią DSEE Extreme audio staje się głębokie i bogate. Basy są mocne, ale nie przytłaczają miksy, średnie tony pozostają szczegółowe, a wysokie brzmią czysto i wyrazisto.
Słuchawki pewnie radzą sobie zarówno z atmosferyczną muzyką pop, jak i ciężkimi kawałkami gitarowymi. Scena dźwiękowa wydaje się szeroka, a instrumenty nie zlewają się w chaos nawet w skomplikowanych kompozycjach. Jednak w najsubtelniejszych niuansach niektórzy konkurenci, jak Technics, mogą oferować jeszcze precyzyjniejsze podanie.
Jeśli w poprzednich generacjach Sony często wyznaczało standardy ANC, teraz przywództwo przejęło Bose. WF-1000XM6 dobrze radzi sobie z hałasem tła, ale mniej skutecznie tłumi ludzkie głosy. W biurze czy transporcie publicznym może to być zauważalne.
Sytuacja z jakością rozmów jest mieszana. Mimo użycia wielu mikrofonów i algorytmów przetwarzania głosu, mowa brzmi nieco przetworzona, szczególnie w hałaśliwym otoczeniu. Do codziennych rozmów możliwości są wystarczające, ale do ideału trochę brakuje.
Sony WF-1000XM6 pozostają jednymi z najbardziej funkcjonalnych i muzykalnych słuchawek dousznych na rynku. Oferują szerokie możliwości personalizacji, jakościowy dźwięk i godną autonomię. Jednak konkurencja znacząco nadrobiła: Bose przoduje w redukcji szumów, Technics w szczegółowości dźwięku, a Sennheiser zapewnia wygodniejsze dopasowanie.
WF-1000XM6 wciąż są flagowcem, ale już nie niekwestionowanym królem. Teraz wybór zależy od priorytetów: jeśli liczą się funkcje i charakterystyczny dźwięk Sony, nowy model spełni oczekiwania. Ale jeśli najważniejsza jest najlepsza ANC lub idealne dopasowanie, warto rozważyć alternatywy.