Danny Weber
Kanadyjski użytkownik Galaxy S25 FE zgłosił pożar podczas ładowania. To trzeci taki incydent w serii Galaxy S w tym roku. Sprawdź, jak uniknąć przegrzania.
Kanadyjski użytkownik zgłosił, że jego Galaxy S25 FE mógł zapalić się podczas nocnego ładowania. Jak twierdzi, telefon leżał na łóżku, podłączony do ładowarki 20W innej firmy, w grubym skórzanym etui, w którym znajdowały się także monety.
Obudziły go trzaski, a z telefonu zaczęły latać odłamki. Potem pokój wypełnił się dymem. Sam doznał lekkich poparzeń, a jego syn przeżył silny stres. Poza tym dym i wysoka temperatura uszkodziły mienie.
To już trzeci taki incydent z udziałem smartfonów z serii Galaxy S w tym roku. Wcześniej podobne doniesienia dotyczyły modeli Galaxy S25 Plus oraz Galaxy S24.
Właściciel kupił telefon jako nowy około pół roku temu i spłacał go w ratach. Przyznał, że używał nieoryginalnej ładowarki, ale kabel był oryginalny. W kontakcie z supportem Samsunga otrzymał numer zgłoszenia, ale na razie nie dostał dalszej odpowiedzi.
Podkreśla się, że są to odosobnione przypadki na tle milionów sprzedanych egzemplarzy, więc nie ma powodów do paniki. Eksperci radzą jednak korzystać z certyfikowanych ładowarek, unikać przegrzewania i nie zostawiać telefonu na miękkich powierzchniach ani w grubych etui podczas ładowania. To utrudnia odprowadzanie ciepła i zwiększa obciążenie baterii.
Warto też przypomnieć podstawowe zasady bezpieczeństwa przy pożarze baterii litowo-jonowej: nie wdychać dymu, nie dotykać urządzenia, oddalić się na bezpieczną odległość i wezwać służby ratunkowe. Nie próbować gasić takiego pożaru wodą.
© Reddit / idgaf88