Smartfony znów drożeją: Carl Pei wskazuje na koszty pamięci

Danny Weber

Szef Nothing wskazuje pamięć i magazyn danych jako jeden z głównych powodów rosnących cen telefonów.

Współzałożyciel i dyrektor generalny Nothing, Carl Pei, wyjaśnił, dlaczego smartfony znów wyraźnie drożeją. Jego zdaniem pamięć RAM i magazyn danych należą dziś do najdroższych elementów nowoczesnych urządzeń, a w niektórych przypadkach kosztują producentów więcej niż procesory mobilne i ekrany.

Pei podał przykład Nothing Phone (4a): koszt pamięci dla tego modelu zdążył się podwoić między początkiem prac rozwojowych a oficjalną premierą. Po wejściu smartfona na rynek ceny wzrosły ponownie, więc firma musiała jeszcze raz policzyć opłacalność urządzenia i przyszłą politykę cenową.

Według szefa Nothing pamięć RAM i magazyn danych mogą dziś odpowiadać za ponad połowę całkowitego kosztu komponentów smartfona. Problem w tym, że producenci pamięci działają już niemal na granicy możliwości, a marki dostają ograniczone dostawy i muszą rywalizować o dostępne partie.

Na tle niedoborów wiele nowych smartfonów pokazanych od początku roku jest już o około 100 dolarów droższych od swoich poprzedników. Carl Pei uważa, że jeśli sytuacja się nie zmieni, kupujący powinni spodziewać się nie tylko dalszych podwyżek, ale też mniej hojnych rabatów podczas dużych wyprzedaży.

Analitycy branżowi łączą tę sytuację z gwałtownym wzrostem popytu na DRAM ze strony rynku sztucznej inteligencji. W 2026 roku takie układy wyraźnie podrożały, co może zwiększyć koszty produkcji smartfonów o 10–30% w zależności od modelu. Szczególnie mocno uderza to w urządzenia budżetowe i ze średniej półki, choć skutki odczuwa już także segment premium.

Samo Nothing ostrzega już, że może być zmuszone do ponownego przeliczenia cen przyszłych smartfonów, w tym linii Phone (4a). Problem zdecydowanie nie dotyczy jednak tylko jednej marki: z rosnącymi kosztami pamięci mierzą się także najwięksi producenci, w tym Samsung, Xiaomi, Google i pozostali gracze rynku.

Carl Pei radzi, by zbyt długo nie odkładać zakupu nowego smartfona: jeśli niedobór pamięci się utrzyma, kolejne modele mogą być jeszcze droższe, a znane sezonowe promocje zauważalnie skromniejsze.

© A. Krivonosov