Danny Weber
Następca X-T5 według przecieków przyniesie nową symulację filmu, przeprojektowane górne pokrętła i mocniejszą specyfikację.
Fujifilm X-T5 najwyraźniej szykuje się do ustąpienia miejsca swojemu następcy. Według FujiRumors przyszły Fujifilm X-T6 otrzyma co najmniej dwie zauważalne zmiany: nową symulację filmu oraz przeprojektowane górne pokrętła sterujące.
Symulacje filmu od dawna są jedną z najważniejszych cech aparatów Fujifilm. Pozwalają uzyskać charakterystyczną kolorystykę prosto z aparatu, bez długiej obróbki zdjęć na komputerze. Nowa symulacja, według plotek, ma kłaść nacisk na głębsze i bardziej nasycone kolory, co może spodobać się fotografom portretowym, miejskim i podróżniczym.
Druga zmiana dotyczy ergonomii. Fujifilm ma podobno przeprojektować górne pokrętła sterujące, aby były wygodniejsze niż w X-T5. Na razie nie wiadomo, czy aparat zachowa znany układ z osobnymi pokrętłami ISO, czasu migawki i kompensacji ekspozycji, czy jedno z nich dostanie nową funkcję, na przykład szybki wybór symulacji filmu.
Wcześniejsze plotki przypisywały Fujifilm X-T6 nowy 40-megapikselowy sensor X-Trans szóstej generacji formatu APS-C oraz X-Processor 6. Wspominano także o stabilizacji obrazu, trybie wieloklatkowym z końcową rozdzielczością do 200 MP, obsłudze wideo 8K i w pełni odchylanym ekranie.
Oficjalnych danych o specyfikacji, cenie i terminie premiery Fujifilm X-T6 nadal nie ma. Do przecieków warto więc podchodzić ostrożnie. Jeśli jednak się potwierdzą, aparat może nie być radykalnym zerwaniem z X-T5, lecz wyraźnie nowocześniejszą wersją tej samej koncepcji: kompaktowym modelem APS-C dla osób ceniących ręczne sterowanie, firmowy kolor Fujifilm oraz uniwersalność w fotografii i wideo.
© Fujifilm