Ślepe badanie kabli audio: czy ludzki słuch rozpozna różnicę?
Ślepe badanie na forum diyAudio pokazuje, że większość słuchaczy nie rozróżnia sygnału audio z różnych przewodników, jak kabel miedziany czy wilgotna ziemia. Wyniki bliskie przypadkowi.
Ślepe badanie na forum diyAudio pokazuje, że większość słuchaczy nie rozróżnia sygnału audio z różnych przewodników, jak kabel miedziany czy wilgotna ziemia. Wyniki bliskie przypadkowi.
© D. Novikov
Na forum diyAudio przeprowadzono niezwykłe ślepe badanie, które podważa powszechne przekonania o "magii kabli". Uczestników poproszono o rozróżnienie wyłącznie słuchowo sygnału audio przekazywanego przez różne przewodniki – od profesjonalnego kabla miedzianego po banana i wilgotną ziemię. Wyniki okazały się zaskakujące: większość słuchaczy nie potrafiła dostrzec różnicy.
Eksperyment zorganizował moderator forum o pseudonimie Pano. Przygotował on kilka wersji tego samego nagrania audio: oryginał z płyty CD oraz powtórne nagrania, w których sygnał przechodził przez różne materiały. W zestawie znalazło się około 1,8 metra wysokiej jakości drutu miedzianego, fragment wilgotnej gleby, stary kabel mikrofonowy z przylutowanymi monetami, krótki "bananowy" przewód oraz powtórzony układ kontrolny.
Wszystkie nagrania znormalizowano do tego samego poziomu głośności i przedstawiono uczestnikom do ślepego odsłuchu. Słuchacze nie wiedzieli, którą wersję słyszą, i musieli zidentyfikować, przez jaki "przewodnik" przeszedł sygnał. Spośród 43 prób tylko 6 było poprawnych – około 14%, co jest wartością zbliżoną do losowego zgadywania. Analiza statystyczna wykazała, że wyniki mieszczą się w zakresie przypadku i nie potwierdzają umiejętności rozróżniania wpływu materiału na dźwięk.
Pano zauważył, że zadziwiające jest, jak podobnie brzmią te pliki, biorąc pod uwagę, że nagranie z "ziemi" powinno być fatalne, ale nie jest, a wszystkie powtórne nagrania powinny być oczywiste, ale nie są. Wyjaśnia ten efekt, wskazując, że takie materiały w obwodzie audio działają jak dodatkowy opór – mogą tłumić sygnał, ale nie wprowadzają zniekształceń wykrywalnych przez ludzki słuch.
Pomysł na eksperyment zrodził się po obejrzeniu dokumentu Amigo, który opisywał linie telegraficzne z początku XX wieku wykorzystujące ziemię jako przewód powrotny. To zainspirowało badacza do sprawdzenia, jak podobna zasada sprawdziłaby się w przypadku sygnału audio.
Wniosek z badania jest prosty, choć niewygodny dla entuzjastów drogich akcesoriów: w rzeczywistych warunkach ludzki słuch często nie potrafi odróżnić wpływu egzotycznych lub "niewłaściwych" przewodników od zwykłego kabla – przynajmniej jeśli chodzi o subtelne efekty wykraczające poza oczywistą utratę sygnału.