FBI kupuje dane lokalizacyjne Amerykanów od firm komercyjnych
FBI oficjalnie przyznało, że kupuje dane lokalizacyjne o Amerykanach od firm komercyjnych, omijając nakazy sądowe. Praktyka wywołuje krytykę i debatę o prywatności.
FBI oficjalnie przyznało, że kupuje dane lokalizacyjne o Amerykanach od firm komercyjnych, omijając nakazy sądowe. Praktyka wywołuje krytykę i debatę o prywatności.
© Сгенерировано нейросетью
FBI oficjalnie przyznało, że kupuje dane lokalizacyjne o Amerykanach od firm komercyjnych. Dyrektor FBI Kash Patel poinformował o tym podczas przesłuchań w Senacie, podkreślając, że biuro uważa tę praktykę za zgodną z obowiązującym prawem i już przynosi ona korzyści wywiadowcze.
Chodzi o zakup tzw. „informacji dostępnych komercyjnie”, które mogą obejmować dane o ruchach użytkowników. Choć agencje ścigania formalnie muszą uzyskać nakaz sądowy, by dostać się do danych operatorów telekomunikacyjnych, kupowanie informacji od firm zewnętrznych pozwala ominąć ten wymóg.
Praktyka ta spotkała się z ostrą krytyką ze strony ustawodawców. Senator Ron Wyden nazwał ją próbą obejścia Czwartej Poprawki do Konstytucji USA, która chroni obywateli przed nieuzasadnionym nadzorem. Zaznaczył, że sytuacja staje się jeszcze bardziej niepokojąca w kontekście wykorzystania sztucznej inteligencji, mogącej analizować ogromne ilości danych osobowych.
W tym kontekście nasilają się wezwania do reformy przepisów regulujących dostęp rządu do danych osobowych obywateli. Krytycy twierdzą, że obecne prawo nie nadąża za rozwojem technologii, a takie schematy zakupu danych podważają fundamentalne zasady prywatności i nadzoru nad działaniami rządu.