Rosnące ceny procesorów i opóźnienia w dostawach – rynek półprzewodników w kryzysie

Najwięksi gracze na rynku półprzewodników – Intel, AMD i MediaTek – agresywnie zwiększają produkcję procesorów, by nadążyć za rosnącym popytem. Nawet te działania nie zdołały jednak ustabilizować sytuacji: ceny wciąż rosną, a czas oczekiwania na niektóre kategorie produktów wydłużył się do 12 miesięcy.

Głównym czynnikiem napędzającym presję jest gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji. Firmy masowo wykupują moc obliczeniową na potrzeby infrastruktury AI, co gwałtownie zwiększa zapotrzebowanie nie tylko na procesory graficzne, ale i na jednostki centralne. Dotychczas systemy budowano z wyraźną przewagą akceleratorów graficznych, w proporcji mniej więcej 8:1. Teraz ten balans szybko przesuwa się w stronę 1:1. Oznacza to, że obciążenie rynku procesorów wzrosło wielokrotnie i nadal rośnie.

Na tym tle Intel postawił na bardziej dochodowy segment serwerowy, koncentrując zasoby na układach Xeon. Popyt jest tak duży, że Intel nie nadąża, co prowadzi do niedoborów i podbija ceny. Pojawiają się nawet doniesienia, że firma wykorzystuje przerobione matryce, by zwiększyć przychody – to doskonale obrazuje napiętą sytuację.

AMD w pełni wykorzystuje tę okazję, umacniając swoją pozycję w segmencie serwerowym i zbliżając się do rekordowego udziału w rynku. Nadchodzące procesory EPYC Venice oparte na architekturze Zen 6 jeszcze zwiększą presję na Intela. Tymczasem NVIDIA rozwija własne rozwiązania CPU, w tym projekt Vera, aby uniezależnić się od zewnętrznych dostawców.

W segmencie konsumenckim sytuacja jest daleka od stabilnej. Producenci laptopów i Chromebooków borykają się z poważnymi opóźnieniami w dostawach – w niektórych przypadkach nawet do roku. Zmusiło ich to do szukania alternatywnych dostawców, a MediaTek wyraźnie umacnia swoją pozycję, planując w tym roku zwiększyć dostawy o ponad 40%.

Ceny stale rosną: w ciągu ostatniego roku procesory Intela podrożały o około 20%, a analitycy nie spodziewają się szybkiego odwrócenia tego trendu. Nawet rozbudowa mocy produkcyjnych nie nadąża za popytem, a budowa nowych fabryk wymaga czasu i ogromnych nakładów inwestycyjnych.

Krótko mówiąc, rynek osiągnął punkt, w którym rosnąca produkcja nie gwarantuje już spadku cen. Wraz z dostosowywaniem się branży do tej nowej rzeczywistości, użytkownicy i przedsiębiorstwa będą musieli radzić sobie z drogimi podzespołami, ograniczoną dostępnością i długim czasem oczekiwania na dostawy.